sobota, 21 maja 2016

Podróż

Nazywam się Kamila , od 3 lat błąkam się po rodzinie z powodu wypadku, z przed 3 lat w którym zginęli moi rodzice.Jestem dość niska, patrząc na osoby w moim wieku , mam duże niebieskie oczy , mały nos , długie,proste brązowe włosy i to chyba tyle o mnie. Wracając do tematu mojej wiecznej wędrówki, właśnie się dowiedziałam że moja ciocia Melisa (siostra mojej matki) wróciła już do Anglii i mieszka w jakimś małym miasteczku nad morzem. Zadeklarowała się że mnie weźmie ale tak na stałe . Co najdziwniejsze spytała się mnie czy chcę i czy też będę chciała na stałe , jeszcze nigdy nie pytano mnie o zdanie w takich sprawach . Skończyło się na tym że nic nie powiedziałam ,jak zwykle.... Ciocia powiedziała że mam jej powiedzieć jakbym jednak już u niej nie chciała mieszkać, ale na razie mam przyjechać. I tak oto teraz siedzę w samolocie w 1 klasie , co znów mnie zdziwiło , okazało się że ciocia jest prawniczką i nie jest jakoś super bogata, ale może sobie pozwolić na wiele więcej niż ja i moi rodzice, jak i późniejsi opiekunowie. Na przeciw mnie siedział  przystojny chłopak, miał piękne zielone oczy , brązowe krótkie włosy i kolczyk w dolnej wardze , ubrany był w koszulę w kratkę,dżinsy z dziurami , nie wyglądał mi na jakiegoś bogacza. Gdy zauważył jak się na niego lampiłam , uśmiechnął się do mnie Zaczerwieniłam się i wydukałam:
 -...Przepraszam..-powiedziałam pod nosem.
 - Hy? za co ? - powiedział lekko rozbawiony.
 - No ten...że się tak na ciebie patrzyłam, myślała o czymś i tak jakoś się zagapiłam...-powiedziałam  niepewnym głosem
 - Aaaa nic nie szkodzi. - Powiedziała z szerokim uśmiechem.
 - A o czym tak myślałaś jeśli można wiedzieć ?
Nim zdążyłam odpowiedzieć wtrącił szybko:
 - Ach gdzie moje maniery ! Czarek. - Powiedział lekko się przychylając do mnie i wyciągając rękę.
 - Kamila... - powiedziałam nadal niepewnym głosem i podałam mu rękę.
 - A więc ? - powiedział pytającym wzrokiem.
Chwilkę myślałam o co chodzi, lecz po chwili się ogarnęłam i szybko odpowiedziałam :
 - Yyy a o wszystko np. jak będzie teraz wyglądało moje życie i ogólnie - powiedziałam obojętnie
 - A co się takiego stało że musi się zmieniać ?
Nie byłam pewna czy dobrym pomysłem będzie opowiadanie swojego życia całkiem obcej mi osobie, ale pomyślałam sobie
 - A więc...- Zaczęłam w skrócie opowiadać o moim życiu,o rodzicach i innych rzeczach
Zastała chwila niezręcznej ciszy po czym powiedziałam:
 - No właśnie dlatego teraz tu siedzę. - Powiedziałam z lekkim wymuszonym uśmiechem.
 - ...a więc jedziesz teraz do cioci tak ?
 - Tak - pod nosem lekko się podśmiałam i za razem zdziwiłam
 - Powiedziałem coś nie tak ?
 - Nie nie tylko jesteś pierwszą osobą która nie powiedziała coś w stylu ,, współczuję " albo ,, nie wiedziałem przykro mi " - hah
 - To źle ?
 - Nie wręcz przeciwnie , dziękuję ci za to - pierwszy raz od czasu gdy ciocia Tamara wyrzuciła mnie z domu, za to że śmierdziałam petami.
 - Cieszę się że udało mi się ciebie rozśmieszyć. - Wyszczerzył te swoje białe zęby i zaraz nam ktoś przerwał.
 - Ym przepraszam...
Podeszła do nas jakaś wysoka kobieta ubrana jak sekretarka z filmów o jakimś ważnym biznes menie.
 - Natali ? o co chodzi ? -  Jego twarz zrobiła się nagle poważna.
 - Wybacz paniczu ale nie mogę pozwolić byś był tak ubrany na spotkanie z ojcem . I tak z trudem wywalczyłam byś leciała tym samolotem, a nie twego ojca- Powiedziała zmęczonym głosem.
Czarek nagle wydał się trochę zdenerwowany , ja nie wiedziałam co o tym myśleć i przetwarzałam informację, z miną wartą największego błazna.
 - Achhh ile razy mam ci powtarzać byś mówiła mi Czarek , przynajmniej jak nie ma mojego ojca na horyzoncie . Już dobrze pójdę - Jego wyraz twarzy był tak wrogi że aż się zdziwiłam.
 - Wybacz Kamila zaraz wrócę - Mówiąc uśmiechał się jakby nigdy nic.
Minęło ok. 5 min i widziałam tylko jakiegoś faceta w garniturze więc nie zwracałam zbyt na to uwagi i sprawdziłam godzinę , ku mojemu zdziwieniu zostało tylko 15 minut do mojego celu podróży.Nagle kontem oka zobaczyłam że ten facet chce usiąść naprzeciw mnie.
- Przepraszam ale...- Spojrzałam w górę i aż mnie zatkało, to był ten chłopak tylko w tym garniturze go nie poznałam .
 - Ale co ? - zapytał się z tym pięknym uśmiechem *^* ,że aż chyba się zaczerwieniłam mimowolnie.
 - Yyyyy nie nie przepraszam ale nie poznałam cię w tym garniturze - Mówiłam z tą beznadziejną miną zdziwienia .
Nagle poczułam się obserwowana i wcale się nie myliłam rozejrzałam się wokół i prawie wszyscy się na nas gapili, a bardziej na niego i coś do siebie szeptali.
 - Ach tak niestety zostałem zmuszony do założenia tego a...-nagle przerwał mu głos z głośników
 - Prosimy upewnić się że pasy są zapięte,zaraz lądujemy. Dziękujemy za wybranie naszej linii.
Nawet trochę się zasmuciłam bo fajnie mi się z nim rozmawiało nagle wziął do ręki mój telefon który leżał obok mnie .
 - Ej..
Uśmiechnął się tylko i powiedział:
- Zapisuje ci mój numer napisz jak już będziesz w domu
Nie zdążyłam nic powiedzieć bo przeprosił mnie i gdzieś wyszedł. Wylądowaliśmy już miałam wychodzić jak nagle znikąd stał przede mną Czarek, chwycił moją dłoń i powiedział.
- Dziękuję że mi towarzyszyłaś w tej podróży -Nachylił się i pocałował mnie w rękę i się pożegnał. Zniknął za drzwiami do kabiny pilota , a ja nadal stałam jak wryta,chociaż nie tylko mnie to zdziwiło, powoła samoloty na mnie patrzyła XD, kogoś mi przypominał ale nie jestem pewna kogo . Wreszcie wyszłam z samolotu myśląc o tym zajściu . Ciocia czekała na mnie na dworcu ? nie wiem jak nazywa ten budynek obok lotniska. Przytuliła mnie i zabrała do czarnego Jeepa. Zaczęła coś mówić ale jej nie słuchałam zaczęłam ją skanować od stóp do głowy. Była ubrana w markową sukienkę na ramiączkach w kwiaty , białe pantofelki , okulary przeciwsłoneczne i na głowie miała duży słomiany kapelusz. Włosy miała takie jak ja tylko średniej długości i falowane , oczy miała brązowe i była mojego wzrostu ( gdy nie miała obcasów oczywiście ).
      Jak dotarłyśmy do domu był już wieczór więc nie za dużo gadałam z ciocią. Nawet nie zwróciłam uwagi jak wyglądał mój nowy pokój tylko poległam na łóżku, przejrzałam facebooka i poszłam spać.( Całkiem zapomniałam o prośbie chłopaka z samolotu. )




Jeszcze będę wprowadzać poprawki do tekstu ale na razie to tyle mam nadzieję że się spodobało :)